czwartek, 31 maja 2012

Uważaj

Uważaj. Nie mów tego. Ugryź się w język. Nie wolno ci tego powiedzieć. Uważaj.

Słyszę to codziennie – najpierw ten głos dochodził do mnie z zewnątrz, ale działo się to tak często, że teraz jego echo na stałe rezonuje w mojej czaszce. Uważaj. Nie mów tego. Ugryź się w język. Nie wolno ci tego powiedzieć. Uważaj. Jak refren, za każdym razem, kiedy zdarzenia i słowa sprawiają, że czuję przymus, aby coś wyrzec. Aby przetworzyć te zdarzenia i słowa na własne zdarzenia i słowa. Przecież na tym polega nasze istnienie – na przetwarzaniu. Przetwarzamy powietrze, przetwarzamy pokarm. Zdarzenia, cudze czyny i słowa nie są wyjątkiem od tej reguły. Nie móc mówić to tak, jak nie móc oddychać.

Tak długo słuchałem tego głosu, że teraz wstrzymuję oddech aż do granicy mdłości, aż do zawrotów głowy, aż do pierwszych spazmów ciała, które chce mnie ukarać za to działanie przeciwko jego potrzebom.

Tak często gryzę się w język, by czegoś nie powiedzieć, że kiedy w końcu zyskam możliwość, by pluć – będę pluł własną krwią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz