sobota, 21 lipca 2012

Język obcy

Istnieją ludzie, którzy przez całe życie – odkąd tylko nauczą się mówić, aż po samą śmierć – wypowiadają się w obcym języku, nie poznawszy nigdy swojego własnego. Posługują się obcą gramatyką, innym słownictwem, częstokroć osiągając w tym biegłość mogącą zmylić native speakerów, a jednak w pewnych sytuacjach milkną, wodząc na wszystkie strony oczyma, łapiąc gwałtownie powietrze, otwierając szeroko usta, jakby już już mieli coś z siebie wyrzucić, już mieli coś powiedzieć – a jednak to nerwowe oczekiwanie nie prowadzi wówczas do żadnego punktu kulminacyjnego, ciężkie burzowe chmury rozpraszają się bez wyładowań i grzmotów, zaś rozwiewające się ciemne kłęby odkrywają spokojną stalową szarość, gładką powierzchnię bez głębi i wyrazu. Nie znają słów, którymi mogliby siebie wyrzec, a znajomość obcego języka okazuje się niedostateczna – obcy język okazuje się niedostateczny.

Istnieją ludzie z odległych krain, którzy czując obcość miejsca, w którym się znajdują, nie potrafią jednocześnie wskazać, skąd pochodzą. „Nie stąd” – to jedyna odpowiedź, na jaką potrafią się zdobyć. Są wówczas posądzani o arogancję, zupełnie niesłusznie.

Zdarza się też, że ludzie są kimś innym niż są – ale ze względu na okoliczności nigdy nie dowiedzą się, kim. Robią rzeczy, których nie potrafią, realizują plany które nigdy nie znajdowały odzwierciedlenia w ich ambicjach i pragnieniach (z których nigdy nie zdadzą sobie sprawy), a ich imiona i nazwiska leżą na nich jak źle dopasowane ubranie, noszone wstydliwie po starszych krewnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz