wtorek, 12 kwietnia 2016

Gardziel

Czasami śni mi się zachodzące Słońce, a właściwie nie ono (nie jest najważniejsze), tylko to, co ukrywa się za nim – coś, czego obecność przeczuwam, ale nie jestem w stanie w żaden sposób uchwycić. Śni mi się przeczucie wielkiej, czarnej gardzieli, w którą spływają światło i wody oceanów. Wiecznie głodna i nienasycona, z której dobywa się ryk przenikający wszystkie miejsca.

U bram dnia kłapnięciami czarnej paszczy znaczy zamknięcie się koła.

I chłonie ten rwący, czarny nurt, który będzie podmywać brzegi, aż zabierze ze sobą wszystkie ciała tego świata.

(Korona Pana ulepiona jest z pyłu)

17 komentarzy:

  1. "Widzę siebie. Stoję po kostki w wodzie. Łagodne fale obmywają moje nogi. Przeglądam się w wodzie. Moje ciało nie jest już w pełni ludzkie;zauważam potworną degenerację całej twarzy,tułów to istna perfekcja ohydy. Przerażony wybiegam na brzeg morza. Impuls każe mi gnać przed siebie jak najdalej od wody. Powraca natrętna myśl,że nie tak to ma być,że coś jest bardzo nie tak,że to nie to miejsce i nie ten czas. Biegnę coraz szybciej. Zauważam dziwne zjawisko:przy każdym skoku-kiedy tylko odrywam stopy od ziemi-następuje krótkotrwałe zatrzymanie w powietrzu;na ułamek sekundy zawisam nieruchomo w przestrzeni zanim płynnie opadnę na ziemię. Nagle-przy wyjątkowo długim skoku-zawisam w przestrzeni."- "Urzeczenie koszmarem-Korona Pana ulepiona jest z pyłu II" dzieło epigona-old weirdman.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiennie zachęcam Cię do tworzenia.

      Usuń
  2. Wyśmienity fragment - krótko,zwięźle, jednocześnie dosadnie.

    Grot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całość będzie - jak już skończę, o ile skończę, nie wiem kiedy - utrzymana w luźnym, dygresyjnym tonie, pełnym takich krótkich migawek, refleksji, miniaturek. Przynajmniej tak planuję, a co z tego wyjdzie, to się okaże.

      Usuń
  3. To super, oby się udało.

    Grot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znam teksty Wojtka wyjdzie lepiej niż zakładał.old weirdman

      Usuń
  4. Tak na marginesie, jeśli zostanie mi mała odskocznia wybaczona...W tym roku przypada 400 - rocznica śmierci Szekspira. Pozwolę sobie nieśmiało zwrócić uwagę na jeden z jego utworów, chyba najbardziej pesymistyczny - "Król Lear". Być może mógłby stanowić inspirację twórczą? Na 'lubimy czytać' sporo jest cytatów z Szekspira, nieskromnie napisze w tym niemała część przeze mnie zamieszczona np;

    "Ten, kto cierpi samotnie dręczy się bez miary".

    Więcej cytatów, tutaj:

    http://lubimyczytac.pl/cytaty/191586/ksiazka/tragedie-i-kroniki

    Grot

    OdpowiedzUsuń
  5. Grocie mi się podoba płynne przejście jakiego dokonałeś z osoby Wojtka Guni na Szekspira... old weirdman

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się zabawnie składa, że jakiś czas temu myślałem o przetworzeniu jakiegoś wątku Szekspirowskiego (akurat myślałem o "Burzy"), choć od poczynienia jakichś konkretnych działań w tym kierunku powstrzymuje mnie to, że intencjonalnie mierzyć się z klasykami w przetworzeniach literackich to narzucać sobie dodatkowe zobowiązanie udźwignięcia nie tylko ich myśli, ale też całego kontekstu, jaki wokół nich narósł.

    Choć nie powiem, w tekście, nad którym się morduję, chciałbym jakoś nawiązać do innego klasyka - do "Życie snem" Pedro Calderona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Można "pobawić się" tym pomysłem i zobaczyć co z tego wyniknie,czy wogóle wniesie to coś istotnego do opowiadania bo wydaje mi się,że to co może okazać się w nim czytelniczo najcenniejsze będzie zupełnie innym fragmentem tekstu;Grabiński też wykorzystywał jako punkt wyjścia wielu opowiadań koncepcje czy wątki z utworów Poe ale cała moc tych tekstów to oryginalność Jego metafantastyki i bije na głowę wszystkich epigonów Poe jak Isle Adam czy Strobl.Przetworzenie wątku -nawet zręczne-Szekspirowskiego niekoniecznie uczyni tekst ciekawszym ale może sprawić twórcy frajdę (co nie jest bez znaczenia).old weirdman

    OdpowiedzUsuń
  8. Weirdman ma rację z tą "zabawą". Nie chodzi tu idealne przekazanie myśli lub kontekstu. Nawet niekoniecznie trzeba znać dany utwór jako całość. Chodziło mi bardziej o cytat, jego parafrazę, modyfikacje, użycie nawet zupełnie w innym kontekście... Zaskoczyłeś mnie Wojtku, tą "Burzą". Dość dawno ją czytałem, nie kojarzę treści, ja gustuje w tragediach Szekspira dlatego wskazałem "Króla Leara" gdyż, raz jest to jak dla mnie obok Hamlet najlepszy utwór największego dramaturga świata, dwa - czytałem, że właśnie "Król Lear" jest najbardziej pesymistycznym utworem Szekspira, więc chyba powinien być jak najbardziej w Twoim klimacie. Oczywiście to tragedia niezwykle skomplikowana, dopiero po kilku czytaniach ją zrozumiałem, ale tak jak pisałem wcześniej nie chodzi o całościową absorpcje sztuki, ale dany fragment, który może stanowić inspiracje twórczą. Zobacz sobie cytaty jakie wcześniej zapowiedziałem na lubimyczytac - może któryś Tobie przypadnie do gustu, masz tam podane wszystko jak na tacy. Oczywiście nie chce nic narzucać, jak uważasz że lepsza będzie "Burza" to korzystaj z niej, każdy ma swój gust. Jeśli o mnie chodzi to jeszcze ośmielę się zwrócić uwagę na "Tymona Ateńczyka". Jest to niezwykła tragedia - ogromna ilość żółci, wulgaryzmów, nienawiści głównego bohatera wobec świata i samego siebie. Nie przypuszczałbym wcześniej że Szekspir może taki tekst 'popełnić' :) Polecam Szekspira w przekładzie Stanisława Barańczaka - niesłychanie jasne, proste tłumaczenia, wręcz "szalenie komunikatywne" jak ktoś słynny określił. "Tragedie i kroniki" Shakespeare'a to jedna z najważniejszych książek jakie posiadam i z czystym sumieniem mogą ją każdemu polecić. Oczywiście to tylko moje sugestie, możesz to wszystko zbyć jako bredzenie szaleńca, choć tak to z mojej strony wygląda.

    Grot

    OdpowiedzUsuń
  9. Maszynisto z tym szaleństwem na końcu troszkę Cię poniosło;-). Na Boga-oryginalny Grot z opowiadania Grabińskiego wcale nie oszalał,doznał Mrocznego Oświecenia;poznał Dynamiczną Teorię Bytu (ruch jest wszystkim,cel jest niczym);ruch jako nieskończone "stawanie się" wszystkiego wokół, przestrzeń jako nieskończoność-dlatego Grot nie zatrzymuje pociągów na stacjach bo stacje są nienaturalne;są ludzką próbą zahamowania ruchu-to nie mogło się skończyć dobrze;pęd pociągu jako transgresja;Grot doznaje Oświecenia i oczywiście przepłaca je życiem;typowa antyinicjacja;ludzie nie są gotowi na taką wiedzę.old weirdman

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja Szekspira bardzo, bardzo cenię - a że akurat "Burza" chodziła mi po głowie, to z zupełnie innych powodów.

    Szekspir w swoich największych utworach jest pesymistyczny - czy w "Królu Learze", czy w "Makbecie", bo tragedia jest pesymistyczna niejako z definicji.

    A zbiór cytatów, Grocie, prześwietny. Ten: "O fatalna Pomyłko, córko Melancholii - czemu łudzisz najlepsze umysły pozorem nie istniejących rzeczy?" i ten: "Kto utnie z życia ze dwadzieścia lat, oszczędza sobie dwudziestu lat strachu przed śmiercią."

    Weirdmanie, w nawiązaniu do Grabińskiego i przymusu dynamiki, o których wspomniałeś; przypomina mi się cytat z Kubina, który dałem w "Powrocie". Pozwala mi to również uzmysłowić sobie, dlaczego w większości swoich prac obsesyjnie umieszczam wątek podróży/drogi. Często przyłapuję się na myśli, że planując tekst odruchowo konstruuję go tak, aby zawrzeć motyw podróży i jest to tak silny przymus, że bardzo rzadko udaje mi się go zwalczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  11. U Grabińskiego zawsze gdy bohater nie wie co zrobić,musi podjąć decyzję ale nie wie jaką,chcę zmienić swoje życie-wyrusza w podróż,na długi spacer,poddaje się ruchowi dla samego przemieszczania się.old weirdman

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zachowania nie są przypadkowe-to Dynamiczna Teoria Bytu zawarta w każdym utworze Grabińskiego.old weirdman

      Usuń
  12. Weirdmanie, wyśmienicie napisałeś o tej Dynamicznej Teorii Bytu. Trochę mnie może i poniosło...Cieszę się, że cenicie Szekspira. Na forum gothamcafe założyłem o nim temat i zaledwie jedna mała odpowiedź...

    Masz racje Wojtku, że tragedia jest pesymistyczna z definicji. Jej istotą jest że musi skończyć się dramatem. Zwróć jednak uwagę, że "Król Lear" jest pod tym względem wyróżniającym się utworem, tutaj jest pesymizm niespotykanie silnie zaznaczony. O ile jak każda tragedia kończy się śmiercią wszystkich głównych bohaterów to jednak można tu wprowadzać pewne rozróżnienia. "Romeo i Julia" kończy się samobójstwem dwójki kochanków, ale ostatecznie prowadzi to do pogodzenia się dwóch zwaśnionych rodzin, a więc daje nadzieje na przyszłość. "Makbet" kończy się zabiciem w pojedynku tytułowego złego bohatera i koronacją przyszłego władcy, co również daje promyk optymizmu. Natomiast w "Królu Learze" również złoczyńcy giną, ale w miejsce ich wchodzą dobrzy, którzy jednak okazują się ludźmi słabymi, niedającymi specjalnie nadziei na lepsze jutro. Utwór kończy się słowami: ,,Płaczmy nad starym i nieszczęsny królem. Nikt z nas nie będzie w drodze ku mogile, ani żyć tyle, ani cierpieć tyle''. I ostatnie zdanie narratora: ,,Wychodzą przy dźwiękach marsza żałobnego" KONIEC

    Grot

    OdpowiedzUsuń
  13. Przynajmniej złoczyńcy giną, to też jakiś promyk optymizmu:)

    OdpowiedzUsuń